piątek, 24 października 2014

Setki kapłanów i tysiące pielgrzymów przybyło w ostatnich dniach do Sanktuarium św. Jana Pawła II, by uczestniczyć w uroczystościach odpustowych. Ich kulminacją była Msza św., którą w dzień Uroczystości św. Jana Pawła II sprawował wraz z biskupami i kapłanami Archidiecezji Krakowskiej kardynał Stanisław Dziwisz.
Pozdrawiając wszystkich przybyłych do Sanktuarium, Metropolita Krakowski przypomniał, że data liturgicznego wspomnienia i uroczystości św. Jana Pawła II nie jest przypadkowa, albowiem trzydzieści sześć lat temu, 22 października, nowy Biskup Rzymu - Jan Paweł II rozpoczął swój historyczny pontyfikat.To właśnie w tym dniu skierował do wszystkich słowa: „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”- mówił na wstępie Metropolita Krakowski.
W homilii kardynał Dziwisz przypomniał, że należymy do pokolenia, które na drodze wiary miało i dalej ma za przewodnika świętego Jana Pawła II. „Starsi pamiętają go jeszcze jako biskupa w Krakowie, gdzie w konfrontacji z ideologią, w której nie było miejsca dla Boga, dorastał do podjęcia służby wszystkim chrześcijanom, i uczył się szerokiego i głębokiego spojrzenia na sprawy człowieka, lekceważonego także przez ówczesny system. Drugim etapem naszego spotkania z Karolem Wojtyłą była Jego papieska posługa, w której przez prawie 27 lat towarzyszyły nam: Jego osoba i gesty, Jego nauczanie i Jego decyzje. Teraz rozpoczął się czas Jego duchowej i jeszcze głębszej obecności w życiu Kościoła. W tym czasie uświadomiliśmy sobie, że żył z nami, służył nam i przewodził nam święty człowiek, święty pasterz. W jego osobie, w jego służbie i świętości spełniła się obietnica Boga, przekazana przez proroka Jeremiasza: „dam wam pasterzy według mego serca” (Jr 3, 15). Jan Paweł II był pasterzem według Bożego Serca. Jego posługa nie zakończyła się z chwilą odejścia do domu Ojca. Teraz św. Jan Paweł II oręduje za nami w niebie”. Następnie kardynał Dziwisz nawiązując do niedawno zakończonego synodu biskupów poświęconego rodzinie przypomniał, że św. Jan Paweł II jako Papież rodzin wniósł ogromny wkład w refleksję Kościoła nad małżeństwem i rodziną. Jemu także zawdzięczamy inicjatywę Światowych Dni Młodzieży, dlatego sobie zasłużył również na tytuł Papieża młodych i Papieża Światowych Dni Młodzieży – mówił kardynał Dziwisz.
We Mszy św. licznie uczestniczyli kapłani Archidiecezji Krakowskiej, którzy przybyli do Sanktuarium, by dziękować Bogu za kanonizację św. Jana Pawła II. W dalszej części homili Metropolita zwrócił się do kapłanów mówiąc że „dzisiejszy dzień jest dniem refleksji nad kapłańskim życiem i służbą”. Metropolita Krakowski mówiąc o różnych problemach życia kapłańskiego, także i o trudnych sprawach, które leżą mu głęboko na sercu podkreślił, że Jan Paweł II „może i powinien nas inspirować do twórczej służby w Kościele, do stawiania czoła nowym wyzwaniom, przed jakimi stajemy w dzisiejszym świecie, w dzisiejszej Polsce”.
Przed Mszą św. kapłani w obecności Metropolity Krakowskiego i biskupów pomocniczych adorowali Najświętszy Sakrament, który został umieszczony w ołtarzu pokoju „Donum Caritas et Pax”. Medytację prowadził bp Jan Szkodoń. Następnym punktem kapłańskiego spotkania była konferencja – pieśń dziękczynna za kanonizację, którą wygłosił ks. prof. Edward Staniek.

Zachęcamy do obejrzenia galerii zdjęć.

Źródło:http://www.janpawel2.pl/centrumjp2/1967-kard-dziwisz-zakoczy-obchod-uroczystoci-w-jana-pawa-ii

Święty Jan Paweł II Papież

Brak komentarzy

środa, 22 października 2014

Modlitwa o pokój w liturgiczne wspomnienie Jana Pawła II
W Sanktuarium Jana Pawła II na Białych Morzach ustawiono już ołtarz pokoju „Donum, Caritas et Pax”. 22 października o godz. 14.30 zostanie zainaugurowana adoracja w intencji pokoju. Uroczyste rozpoczęcie adoracji Najświętszego Sakramentu nastąpi z udziałem Metropolity Krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza oraz kapłanów Archidiecezji Krakowskiej, którzy przybędą do Sanktuarium w dziękczynnej pielgrzymce za kanonizację Jana Pawła II.

Ołtarz został ustawiony w Górnym Kościele i pozostanie tam do 11 listopada. Pana Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie będzie można adorować codziennie od 8.45 do 16.45 (w niedzielę od 13.30 do 16.45). Bardzo prosimy o podjęcie modlitwy adoracji!
Głównym tematem „Donum Caritas et Pax” jest Całun Turyński. Kontemplując całun zanurzony w krysztale, widzimy mękę Jezusa, ale za nią dostrzegamy Jego zmartwychwstanie, zwycięstwo życia i miłości; światło, a nie mrok - wyjaśnia pan Mariusz Drapikowski – światowej sławy bursztynnik z Gdańska. W centrum ołtarza artyści umieścili postać Maryi. Pieta przyobleczona jest we fragment płótna i tuli do siebie Eucharystię. Matka Boża przemawia tym gestem do każdego z nas: „Mój Syn nie umarł, ale zmartwychwstał. Przyjdźcie do Niego i zawierzcie Mu swoje troski” – tłumaczy Kamil Drapikowski, artysta-rzeźbiarz.
Przemyślenia na temat ołtarza, inspirowane nauczaniem św. Jana Pawła II i Benedykta XVI, podaje autor Mariusz Drapikowski:
"Całun – Zwierciadło Ewangelii – ta Twarz, te Ręce i Nogi, ten Bok
– całe to Ciało przemawia;
– Ono samo jest Słowem, którego możemy słuchać w milczeniu…
Passio Christi, Passio Hominis – Oto tajemnica Wielkiej Soboty!
Właśnie tam, w mroku śmierci Syna Bożego,
rozbłysło Światło nowej Nadziei: Zmartwychwstanie!
– Ja jestem Światłością Świata.
Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności,
lecz będzie miał Światło Życia.
– Spoglądając na to Święte Płótno oczami wiary,
postrzega się coś z Tego Światła.
Całun został zanurzony w tym mroku
– głębokim, a zarazem świetlistym.
Kontemplując, dostrzegamy nie tylko mrok, ale też światło,
nie tylko porażkę życia i miłości,
ale przede wszystkim zwycięstwo życia nad śmiercią,
miłości nad nienawiścią.
Widzimy, owszem śmierć Jezusa,
ale dostrzegamy za nią Jego Zmartwychwstanie.
W centrum Maryja.
Pieta przyobleczona we fragment Całunu
– Współcierpiąca
– tuląca Eucharystię.
Maryja przemawia tym gestem do nas.
– Mój Syn nie umarł
– Zmartwychwstał.
– Zaufajcie Mu! Zawierzcie Mu siebie!
– On, który jest Miłością,
– Miłością Miłosierną,
– On na pewno was wysłucha.
– Da pokój dla waszego serca, dla waszej duszy
– On waszym „Donum Caritas et Pax”
– On waszym Darem Miłości i Pokoju!
– Chwalcie Boga życiem pełnym wiary, nadziei i miłości".


Autor: sanktuariumjp2.pl

Święty Jan Paweł II Papież

Brak komentarzy

22 października br. po raz pierwszy obchodzimy liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II, papieża. W zasięgu promieniowania świętości Papieża Polaka znalazł się o. Jan Góra, dominikanin, który swoje duszpasterstwo oparł na jego osobie i nauczaniu. Ważnym aspektem świętości Jana Pawła II było ojcostwo. Jak je rozumie duchowy syn Jana Pawła II?
Być ojcem to znaczy, że zwyciężyło w tobie pragnienie bycia dla kogoś innego nad pragnieniem bycia dla siebie. To znaczy, że odkładasz swoje, aby zająć się kimś drugim. Być ojcem to znaczy umieć dawać, nie upokarzając. To mieć cierpliwość i czekać, aż syn wróci do domu i przyniesie ci swoją opowieść. Być ojcem to dostrzec syna, gdy ten jest jeszcze daleko, wybiec mu naprzeciw, rzucić mu się na szyję i ucałować go. Być ojcem to mieć inicjatywę miłości. Być ojcem to szczyt i pełnia męskiej dojrzałości.
Dojrzewanie do ojcostwa
Zawsze zastanawiałem się, jak to się dzieje, że sam nie mając dzieci, mam je przecież, i to więcej niż ci, którzy je mają. To wielka tajemnica wiary...
Do ojcostwa dojrzewałem powoli i z niemałym trudem. Wolą przełożonych posłany do pracy z młodzieżą, poczułem się osaczony. Na moją propozycję kumplostwa i mówienia sobie po imieniu jedna z dziewczyn odpowiedziała: Kolegów to ja mam w klasie, ty musisz być dla nas ojcem. Wtedy zupełnie nie wiedziałem, co to znaczy być ojcem. Bałem się tego i czułem się nieswojo. Starałem się uciec od tej rzeczywistości, która coraz szczelniej mnie otaczała.
Tekstem scenariuszem mojego ojcostwa stało się misterium Karola Wojtyły „Promieniowanie ojcostwa”. Tekst ten pokazał mi krok po kroku przeobrażanie się chłopca w dojrzałego mężczyznę – ojca.
Uciekający w samotność Adam, bohater misterium, to niemogący przebić się przez własną wyobraźnię mężczyzna, który myśli o samym sobie i tylko sobą się zajmuje. Osaczony przez samego siebie, znajduje się w sytuacji bez wyjścia. I nagle zostaje rozbity w swym egoistycznym myśleniu przez dziecko, które zjawiło się na jego drodze. Z początku bojaźliwie, a później coraz bardziej śmiało i świadomie mężczyzna podejmuje wysiłek dotarcia do tego dziecka i bycia całkowicie dla niego. Zauważa dziecko jako dar, a ono przynosi mu siebie i swoje zaufanie. Ale to nie on był pierwszy, to jakby dziecko ze swoją miłością było pierwsze i zrodziło go do nowej jakości życia – ojcostwa. Mężczyzna ojcostwo otrzymał jako dar.
Dar ojcostwa
Karol Wojtyła doskonale opisał ucieczkę przed ojcostwem oraz szczelinę, przez którą dochodzi do świadomości mężczyzny, że obok niego jest jeszcze ktoś inny – dziecko. Samotność ojca zostaje przezwyciężona obecnością dziecka. Ta obecność dziecka domaga się wypełnienia treścią ojcowskiego serca. Powoli rodzi się nowa relacja, która z czasem stanie się podstawowa w życiu mężczyzny. Jego podniecenie powoli przekształca się we wzruszenie. Kwitnienie przeistacza się w owocowanie. Koncentracja na sobie przeradza się w koncentrację na dziecku. Życie mężczyzny zaczyna domagać się innej miary. To nie jest już pytanie o kwiaty, o samopoczucie, o plany osobiste. To pytanie o owoce, o drugiego, o możliwość przyjścia z pomocą i służby.
Ojcostwo leczy mnie z egoizmu i egocentryzmu, leczy mnie z pokusy życia dla siebie. Ojcostwo leczy mnie z samotności. Ojcostwo uczy zauważać innych i szanować ich autonomię, osobowość i odrębność. Ale nie było tak, że ja sam byłem taki dobry – to oni, młodzi, pojawili się w moim życiu jak nieoczekiwane i niechciane dziecko. Łaską Najwyższego było przyjęcie tego niechcianego daru i zaakceptowanie go. Ale to łaska, a nie moje zdolności. Przecież ja nigdy nie chciałem pracować z młodzieżą, co dzisiaj brzmi jak kokieteria.
Rodzimy się dla siebie nawzajem
To oni byli pierwsi ze swoją miłością. Ja miałem opory. Broniłem się długo. Ale poddałem się. Ich miłość do mnie pokonała mnie. Oni przynieśli mi w darze siebie, swoją opowieść i swoje zwierzenie. To mnie otwierało, kształtowało, ubogacało. Oni dali mi siebie – ja zacząłem dawać im siebie. Gdy powstała wymiana, relacja, narodziły się więzi. Spostrzegłem, że oni, rosnąc ze mnie, ani na chwilę nie mogą przestać być sobą. To bardzo ważne. Wydobyć z każdego jego osobowość, wrażliwość, możliwości. Ja nie mam ich urabiać na swoje, oni nie mogą być moimi klonami, ale mam wyzwalać w nich potencjał Boży. Mają być przede wszystkim sobą.
Spostrzegłem również, że w zależności od tego, z jakiej głębi pochodzi opowieść o sobie, w takim stopniu rodzimy się dla siebie nawzajem. Zacząłem się obawiać, aby nasze zaangażowanie nie przebiegało tylko obok siebie, powierzchownie ciesząc się uczuciami. Zacząłem zabiegać, aby weszli w głąb mojej woli, a my wszyscy w głąb woli Chrystusa. Wejść w głąb woli ojca i ją wypełnić, jak Chrystus wypełnił wolę Ojca. Do końca, aż po krzyż.
Dlaczego oni szukają we mnie ojcostwa? Myślę, że autentyczny duszpasterz to „bezpieczny facet”, zarówno dla dziewczyn, jak i dla chłopaków. Bo jeśli ojciec, to nie jakiś kazirodca. Ja też nie szukam w nich niczego innego, jak ich własnego dobra. Niby ich mam, ale ich nie mam, bo należą do Boga. Niby moi, a przecież nie moi. Moi na ile? – pytam sam siebie. Na tyle, na ile będą chcieli ode mnie wziąć kształt mojej miłości i mojego życia. Na tyle, na ile objawią mi siebie, na tyle, na ile przyniosą mi opowieść o sobie, na tyle, na ile szeroko otworzą mi drzwi swoich osobowości, historii swoich miłości i swoich zaangażowań. Bo albo wejdę do ich serc, albo będę stał na progu. Dziś wiem, że prawdziwa miłość nie trzyma egoistycznie przy sobie. Kapłaństwo zaś powinno być bezpiecznym i pięknym ojcostwem z dużą perspektywą i głębokim oddechem.
Wiele razy napada mnie pokusa ucieczki przed ojcostwem, ale coraz bardziej wiem, że przecież nie ucieknę. To tak, jakbym próbował uciekać przed miłością. Ojcostwo to górna półka dojrzałości mężczyzny. To najmocniejsze wiązanie świata, które wiąże mnie nie tylko z innymi, z dziećmi, ale przede wszystkim wiąże i scala mnie samego. To nie jest psychologia, to jest metafizyka. To podstawowa relacja we wszechświecie.
W sierocym świecie potrzeba ojców
Przykładem ojca w sierocym świecie demokracji był Jan Paweł II. Demokracja nie zna autorytetu, wszyscy są równi, wszyscy są tylko kolegami, mądry czy głupi ma jeden, taki sam głos. Demokracja z natury jest sieroca, bo w rewolucji obaliła autorytet. Nie ma głowy, są tylko ramiona. Wszyscy jesteśmy równi, ale osieroceni, bo bez ojca. I oto Jan Paweł II dla tego osieroconego świata demokracji stał się ojcem. Punktem odniesienia, dumą młodzieży, nauczycielem i przewodnikiem, ale przede wszystkim – ojcem. Jako ojciec rodził społeczeństwa do wolności i godności. Był głównym sprawcą upadku komunizmu i apostołem wolności. Apostołem wielkości człowieka otwartego na transcendencję Boga i bliźniego.
Choroba sieroca polega na tym, że w sytuacji gdy wszyscy jesteśmy kolegami, trudno stawiać sobie wymagania. Koledze można co najwyżej poradzić. Tylko ojciec mający autorytet może stawiać wymagania. Tylko jako ojciec mogę w duszpasterstwie nakazywać, oczekiwać, wymagać. Jako kolega mogę najwyżej kogoś poklepać po ramieniu. Ale na autorytet trzeba sobie zasłużyć, zapracować.
Ten brak ojcostwa, autorytetu widać wszędzie. Byle kto gada, co chce, bez żadnej odpowiedzialności. Widać to w polityce i w sztuce. Nie ma mistrzów, którzy mają swoją szkołę i swoich uczniów, których wprowadzają w głębię widzenia świata. Bardzo często propozycje demokracji są beznadziejne, bo nikt nie chce za nimi stanąć. Odpowiem na przykładzie pieśni i muzyki: nadzieja w Biblii wyraża się pieśnią – poprzez psalmy, kantyki i lamentacje, poprzez „Magnificat” Maryi, kantyki Symeona czy Zachariasza. Nadzieja w środowisku i społeczeństwie wyraża się pieśnią. Kiedy pieśń zamiera, świadczy to o beznadziei porażającej całe środowiska.
Myślę, że sierocy świat objawia się dekompozycją, która polega na tym, że nie ma nośników wiary, nadziei i miłości. Nie ma pieśni, którą chcieliby wszyscy zaśpiewać. Zapomnieliśmy o tym, że nasza wiara musi być przełożona na kulturę. Ale aby wiarę przełożyć na kulturę, potrzeba świadomości ojcowskiej. Nie chcę niczego zarzucać duszpasterzom, ale za mało w nas jest ojcowskiej postawy, która byłaby zaprzeczeniem powszechnej deklaracji, że wiara jest moją prywatną sprawą i wszystko jedno, w co się wierzy, byle być dobrym człowiekiem.
Ojcostwo potrzebne w wierze
Myślę, że jeśli doświadczamy kryzysu wiary, to dlatego, że w wierze brak nam ojców, że wszyscy chcemy być tylko braćmi. Tymczasem wyrazem ojcostwa w wierze jest dojrzałość do przekazania życia wiarą oraz udzielenia błogosławieństwa. Nie jest ono gestem kapłańskim, ale gestem rodzicielskim. Dlatego rodziców trzeba stale prosić o błogosławieństwo, jako rękojmię szczęśliwej przyszłości.
Postawa ojcowska jest niejako wymuszana przez dzieci. Jeżeli ta postawa w kapłanach się nie pojawi, będziemy mieli wciąż do czynienia z chłopcami, których obciążono ogromną odpowiedzialnością, a nie pouczono, jakim kanałem płynie prawdziwa moc. Jeśli więc kapłan nie dorośnie do ojcostwa, pozostanie znerwicowanym, szarpiącym się chłopcem, walczącym o swoje. Takiego człowieka należy się obawiać. Ambicje w połączeniu z nieukierunkowaną i nieopanowaną emocjonalnością sieją spustoszenie w ludziach i w ich środowisku. Niedojrzałość osobowościowa, skoncentrowanie na sobie wyraża się w dwuznaczności zachowania, ustawicznej chęci zwracania na siebie uwagi i bycia w centrum, albo w pragnieniu dominowania. Taki ktoś stale chce być kwiatem, lękając się wejścia w owocowanie. Podniecenie kwiatu jest czymś innym niż wzruszenie owocu. Nieświeży kwiat jest po prostu żałosny. Trzeba wejść we wzruszenie owocowania – i to jest właśnie ojcostwo...
W jaki sposób rodzimy się dla ojcostwa? Już o tym mówiliśmy, ale należy to powtórzyć – przez powierzenie się sobie. Przez dar z samego siebie. Człowiek nie może przekroczyć siebie samego inaczej, jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie samego. Tylko darując siebie drugiemu, rodzę się dla niego i on rodzi się dla mnie. Rodzi się wzajemność. Sam Chrystus nie inaczej, ale właśnie darując nam siebie, objaśniając swoją intymność, zbliżył się do człowieka. Chrystus w tym odsłanianiu siebie już dalej pójść nie mógł. Całego siebie oddał w ofierze Ojcu i nam, ludziom.
Być ojcem własnego ojca
Tak więc wzajemnie otwieramy sobie drzwi naszych serc. Młodzi ludzie przez lata mojego duszpasterzowania otwarli mi wiele drzwi. Ja też przed nimi swoich drzwi nie zamykałem. Narodziła się więc między nami wzajemność, więź, relacja. Zamieszkaliśmy w sobie na zawsze. Ja zostałem ich ojcem, a oni moimi dziećmi. Chociaż oni rośli i dorośleli, a ja się starzałem, zawsze byliśmy rodziną wolną od tytulatury, bo ja zawsze byłem ojcem, a oni byli dziećmi, chociaż gdzie indziej byli profesorami, ministrami, posłami czy senatorami.
Wierzę głęboko, że po pożarze naszego świata, kiedy wszystko, co doczesne, spali się i spopieli, pozostanie jedynie – jako owoc kontemplacji i życiowego dorobku – OJCOSTWO i jego owoce, którymi są dzieci. I tutaj niech nam nie przeszkadza wyobraźnia lub jej brak. Nie chodzi wyłącznie o relację: starszy – młodszy czy ojciec – syn. Tutaj chodzi również o to, by być ojcem własnego ojca. I by będąc starcem, zapragnąć narodzić się na nowo.
Ojcostwo to górna granica człowieczeństwa w człowieku i jego metafizyczna pełnia. To wielka szansa dla żyjących w celibacie, aby nie żyli bezpłodnie. To wielka szansa dla młodych, aby dobrze inwestowali i by mieli co przekazać swoim dzieciom. Ojcostwo to wielka sprawa – ale nie ja to wymyśliłem. Ten zapis jest w naturze stworzonej przez Boga, ten zapis jest w Objawieniu.
Niedziela Ogólnopolska 42/2014 , str. 16-18
E-mail: redakcja@niedziela.pl
Adres: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa
Tel.: +48 (34) 365 19 17

Święty Jan Paweł II Papież

Brak komentarzy

Papież Franciszek zachęcił podczas dzisiejszej audiencji Polaków do troski o duchowe dziedzictwo św. Jana Pawła II. Zaapelował zarazem, by inspirowało ono do przemyśleń i konkretnych działań dla dobra Kościoła, rodziny, społeczności.
Oto słowa Franciszka skierowane do pielgrzymów polskich:
Pozdrawiam serdecznie przybyłych na audiencję pielgrzymów polskich. Dzisiaj obchodzimy liturgiczne wspomnienie świętego Jana Pawła II. Zachęcał wszystkich, by otworzyli drzwi Chrystusowi; podczas pierwszej wizyty w waszej Ojczyźnie prosił Ducha Świętego, by zstąpił i odnowił oblicze polskiej ziemi; przypomniał całemu światu tajemnicę Bożego Miłosierdzia. Niech Jego duchowe dziedzictwo nie pójdzie w zapomnienie, lecz inspiruje nas do przemyśleń i konkretnych działań dla dobra Kościoła, rodziny, społeczności. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Papieską katechezę streścił po polsku ks. prał. Sławomir Nasiorowski z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej: W dzisiejszej katechezie Ojciec Święty przypomniał, że Kościół jest mistycznym Ciałem Chrystusa, w którym liczne członki, na podobieństwo ciała ludzkiego stanowią jeden organizm, jedno Ciało. W tę wspólnotę zostajemy wszczepieni przez Chrzest święty, który nas odradza, jednoczy, tworzy z nas Ciało, którego Głową jest Chrystus. Pełny sens takiej wspólnoty możemy odczytać w proroctwie Ezechiela, gdy w wizji wysuszonych kości, ukazuje on perspektywę zmartwychwstania ludzi, którym Bóg daje nowe życie i nowe ciało, by trwali w komunii i miłości. W duchu tej samej wizji św. Paweł zachęcał pierwsze wspólnoty chrześcijan w Efezie i w Koryncie do zdecydowanego pokonywania nieporozumień i przeszkód na drodze do jedności, która jest fundamentem Kościoła, jako Ciała Chrystusa. Prośmy Ducha Świętego, by pozwolił także nam pokonać wszelkie przeszkody na drodze do zgody i pokoju, byśmy byli dla świata widzialnym znakiem Bożej miłości.
Na placu św. Piotra obecni byli między innymi wierni z Polskiej Misji Katolickiej w Giessen, parafii św. Wawrzyńca z Braszowic, Duszpasterstwo Wiernych Łacińskiej Tradycji Kościoła z diecezji bielsko-żywieckiej.

Święty Jan Paweł II Papież

Brak komentarzy

wtorek, 21 października 2014

Jutro po raz pierwszy w całym Kościele liturgia wspomina św. Jana Pawła II. Z tej okazji kaplica rzymskiej kliniki Gemelli, gdzie Papież Polak wielokrotnie był hospitalizowany, będzie odtąd miała go za patrona. Podczas specjalnej uroczystości w szpitalnej kaplicy zostaną również umieszczone relikwie nowego świętego.
Szczególne obchody przewidziano także w rzymskim Domu Polskim Jana Pawła II przy Via Cassia. Działa w nim również Ośrodek Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II. Tamtejszym uroczystościom towarzyszyć będzie hasło „Rodzino, stań się tym, czym jesteś!”.
W programie przewidziano m.in. Mszę dziękczynną za kanonizację Papieża Polaka, Różaniec w intencji rodzin oraz odtworzenie homilii Jana Pawła II wygłoszonej 3 czerwca 1991 r. w Kielcach.

Święty Jan Paweł II Papież

Brak komentarzy

poniedziałek, 20 października 2014

W Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie rozpoczął się uroczysty obchód liturgicznego wspomnienia św. Jana Pawła II. Do sanktuarium świętego papieża  przybywają rzesze pielgrzymów z kraju i z zagranicy.Główne uroczystości odbędą się w środę 22 października o godz. 17. Uroczystej koncelebrze przewodniczył będzie Metropolita Krakowski kard. Stanisław Dziwisz Transmisję przeprowadzi Radio Maryja i Telewizja TRWAM.

Wśród głownych celebransów uroczystych Liturgii byli już m.in. ks. prałat Grzegorz Szewczyk, ks. prałat Józef Caputa, ks. infułat Władysław Gasidło oraz opat mogilski o. Piotr Chojnacki OCist. W niedzielę uroczystej sumie przewodniczył ks. bp Tadeusz Pieronek, który wygłosił kazania na wszystkich Mszach św. Myślą przewodnią w kazaniach bpa Pieronka była osoba św. Jana Pawła II – patrona rodzin. Posługa duszpasterska Wojtyły jako kapłana, profesora, czy biskupa już wtedy dawała do zrozumienia, że chrześcijańska rodzina, jej radości i problemy zawsze leżały Mu głęboko na sercu. Karol Wojtyła był doświadczonym duszpasterzem; Jego rozmowy z młodzieżą, ze studentami zaowocowały ukazaniem się książki pt. „Miłość i odpowiedzialność. To doświadczenie przynosiło konkretne owoce w jego papieskim nauczaniu: „Kościół, świadomy tego, że małżeństwo i rodzina stanowią jedno z najcenniejszych dóbr ludzkości, pragnie nieść swoją naukę i zaofiarować pomoc tym, którzy znając wartości małżeństwa i rodziny, starają się pozostać im wierni; tym, którzy w niepewności i niepokoju poszukują prawdy; i tym, którzy niesłusznie napotykają na przeszkody w realizowaniu własnej wizji rodziny. Podtrzymując pierwszych, oświecając drugich i wspierając tych, którym stwarzane bywają trudności, Kościół pragnie służyć każdemu człowiekowi, zatroskanemu o losy małżeństwa i rodziny” (św. Jan Paweł II, FC 1). Biskup Pieronek mówił dalej, że w obecnym czasie małżeństwo chrześcijańskie, jako trwała wspólnota mężczyzny i kobiety, jest bardzo zagrożone we współczesnym świecie, który najchętniej zezwoliłby na to, by ludzie łączyli się między soąbą kiedy chcą, z kim chcą i na jak długo chcą. Jest to problem braku świadomości głębokiego sensu i społecznej wartości małżeństwa. Traktuje się je rodzaj układu handlowego z domniemaną klauzulą: jeśli nie spełni się oczekiwań, albo gdzieś indziej pojawią się lepsze możliwości, to będzie można zerwać niekorzystny układ i założyć nowy. Ten czysto ludzki, egoistyczny, przyziemny sposób widzenia i wartościowania małżeństwa i w konsekwencji rodziny jest całkowicie obcy religijnej wizji małżeństwa i rodziny – mówił kaznodzieja. Dziś dziękujemy Bogu za św. Jana Pawła II i za Jego patronat nad rodziną. Mamy w Nim potężnego Orędownika, który będzie się skutecznie wstawiał w niebie wypraszając łaski potrzebne rodzinom do wytrwania w ofiarnej miłości, do poszanowania każdego poczętego życia, do wychowania w wierze, w szacunku dla każdego człowieka, do dążenia do świętości – zakończył bp Pieronek
W niedzielę odpustową w Sanktuarium św. Jana Pawła II nie zabrakło także specjalego programu dla dzieci. Co tydzień rodziny z całego Krakowa przybywają tu na specjalną Mszę św. dla rodzin z dziećmi. Podczas odpustu homilię wygłosił do nich ks. Łukasz Piórkowski. Wieczorem odbył się także koncert p. Lidii Jazgar z zespołem Galicja pt. „Przyjacielu z nieba powiedz jak tam jest”.
zdjęcia: ks. Paweł Kummer

Święty Jan Paweł II Papież

Brak komentarzy

sobota, 18 października 2014

Informujemy, że od w sklepiku z dewocjonaliami przy Sanktuarium św. Jana Pawła II, a także w biurze Centrum Jana Pawła II "Nie lękajcie się!" przy ul. Kanoniczej 18 można już nabyć piękny "Kalendarz papieski 2015". Na kartach kalendarza znajdują się zdjęcia z naszego Sanktuarium, a w kalendarium zaznaczone są najważniejsze daty związane z życiorysem św. Jana Pawła II.
Istnieje także możliwość zamówienia kalendarza drogą elektroniczną (koszt wysyłki około 13 zł). W sprawie zamówienia prosimy pisać na adres: sanktuarium@diecezja.pl
Całkowity dochód ze sprzedaży kalendarza jest przeznaczony na budowę Centrum Jana Pawła II "Nie lękajcie się" w Krakowie.
 źródło:http://www.sanktuariumjp2.pl/2-uncategorised/268-kalendarz-papieski-2015-cegielka-na-budowe-sanktuarium

Święty Jan Paweł II Papież

Brak komentarzy

PAŹDZIERNIKOWY RÓŻANIEC MISYJNY ONLINE